ŹRÓDŁA
JÓZEF PIERNIKARCZYK: ILUSTROWANA KSIĘGA PAMIĄTKOWA GÓRNEGO ŚLĄSKA
1923

POCZĄTEK BUDZENIA SIĘ DUCHA POLSKIEGO NA GÓRNYM ŚLĄSKU
Rozbudzenie się ducha polskiego i w ogóle uświadomienia narodowego zawdzięcza G. Śląsk w pierwszym rzędzie swym mężom opatrznościowym i wieszczom śląskim, których głównym celem życia było wpajanie zamiłowania do mowy i obyczajów ojczystych. Poeci i pisarze śląscy pierwsi zaczęli w połowie XIX w. nieustraszenie i niezmordowanie walkę z germanizacją, jakkolwiek w tym okresie G. Śląsk posiadał jeszcze pewne prawa narodowości odrębnej.

W czasie, gdy Śląsk przeszedł spod panowania austriackiego pod pruskie, żywioł polski na G. Śląsku był jeszcze silny. Po polsku mówił nie tylko lud wiejski, lecz znaczna część mieszczaństwa, duchowieństwa i szlachty. Zająwszy Śląsk, Fryderyk Wielki rozpoczął germanizować kraj przez zakładanie szkół niemieckich po wsiach i miastach, przez kolonizację i nasyłanie urzędników z głębi Niemiec.
Najsilniejszym i najskuteczniejszym czynnikiem wynarodowienia ludu polskiego na Śląsku, miały być szkoły, które też zakładano po wsiach i miastach. Naturalnie, że język niemiecki był na pierwszym planie, lecz uczono jeszcze wtenczas po polsku. W ogóle uczono języka polskiego i wykładano w mowie polskiej inne przedmioty, aż do wojny francusko - niemieckiej, dopóki żelazny kanclerz Bismarck, po zwycięstwie niemieckim, nie wyrugował języka polskiego zupełnie ze wszelkich szkół. Nauczanie powszechne, chociaż w duchu germanizacyjnym, nie pozostało bez wpływu na oświatę i kulturę ludu w ogóle, na rozwój polskości ludu śląskiego. Miasta wprawdzie niemczyły się powoli, ale utrzymano za to wieś, gdzie wpływ niemczyzny nie był tak silny i gdzie uczono mowy polskiej w szkołach; pozostał lud polski zachowując tradycje przodków swoich. Ślązak, Polak górował nad Niemcem, gdyż nauczywszy się mowy niemieckiej łatwiej dawał sobie radę w walce wszelkiego rodzaju z Niemcem, znającym tylko swój własny język.

Dziennikarstwo i piśmiennictwo, które w połowie XIX wieku zaczęło się na Śląsku rozwijać, znalazło grunt przygotowany, gdyż lud wiejski potrafił już czytać i pisać w ojczystej mowie, którą do używania zbudziła oświata szkolna. Lud górnośląski zabrał się ochoczo do czytania polskich książek, śpiewał bardzo chętnie pieśni polskie, czytał powieści moralno - religijne lub baśnie ludowe. Czytelnictwo gazet, pojawiających się już częściej, zaczęło się rozwijać coraz więcej. Lud śląski z natury chciwy wiedzy i nauki garnął się z zapałem do oświaty rodzimej. Tu należy podnieść także znamienny fakt, że lud na G. Śląsku zaczął czytać już w czasie, gdy jeszcze na całym obszarze ziemi dawnego państwa polskiego, sztuka czytania i pisania była obca, nie tylko ludowi wiejskiemu, ale i szlachcie zagonowej.

Górny Śląsk wyprzedził pod tym względem inne dzielnice Polski. Powstali działacze i wieszcze, którzy znając zamiłowanie ludu śląskiego do książki polskiej i w obawie, aby szerząca się germanizacja nie zdołała wykorzenić tej miłości do mowy polskiej, zaczęli pielęgnować tę świętą iskierkę miłości języka ojczystego, zaczęli siać ziarno słowa ojczystego, tworzyli dziełka, które miały trafić pod strzechy, dotrzeć do szerokich mas 2 ludu polskiego śląskiego a ich samych uczynić nieśmiertelnymi. Jeden z pierwszych siewców poczucia narodowego na G. Śląsku, to pisarz i poeta - Józef Lompa.
JÓZEF LOMPA
Niezmordowany ten pracownik duchowy urodził się w Oleśnie w roku 1797. Po ukończeniu polskiej szkoły w Oleśnie uczęszczał do gimnazjum OO. Pijarów w Wieluniu, w Królestwie Polskim. Po krótkim zawodzie pisarskim wstąpił do seminarium nauczycielskiego we Wrocławiu. Jako pomocnik nauczycielski przebywał krótki czas w Cieszynie, w powiecie sycowskim, a następnie kolejno w Łomnicy, pow. oleski i w Lublińcu. Ostatecznie jednak przeniesiono go do Lubszy. Tutaj rozwinął gorączkową działalność jako Polak i patriota. Po 30- letniej pracy dzielnej i owocnej, wydalono Lompę ze służby, ponieważ jego działalność polska nie podobała się hakatystycznym władzom niemieckim. Po wydaleniu ze służby w 185]1roku przeprowadził się Lompa do Woźnik, gdzie wspomagany przez obywateli, pracował wciąż dla sprawy polskiej. Strudzony pracowitym życiem, umarł w roku 1863 na uwiąd starczy, licząc lat 65.

Czym był Lompa dla piśmiennictwa Górnego Śląska, wynika z tego, co napisał o nim znany poeta górnośląski, Kazimierz Ligoń w swojej broszurze: "Poeci Górnego Śląska". Pisze on: "Józef Lompa był jednym z pierwszych, który wysunął piśmiennictwo polskie na Górnym Śląsku poza granice wyłącznie religijnej treści; przede wszystkim jako nauczyciel zajmował się pisaniem podręczników szkolnych, których cały materiał szkolny sumiennie zestawiał i wyjaśniał". Książeczkami tego rodzaju były na przykład następujące: "Krótki zarys geografii Śląska" - "Książka do czytania" - "Pielgrzym w Ludopolu", tj. 16 nauk zawierających dzieje Śląska, "Krótki zarys historii naturalnej" - "Wzory kaligraficzne polskie" "Wzory rysunkowe" - "Rachownik piśmienny dla szkół elementarnych" i wiele innych. Poznawszy upodobanie ludu, napisał mnóstwo bajek, legend i powiastek, po największej części zebranych z ust ludu śląskiego. Niektóre z nich, na przykład: "Historia o szlachetnej Meluzynie", drukowane są jeszcze dzisiaj. Lud kupował te książki po odpustach, czytał bardzo chętnie i podawał z rąk do rąk. Chcąc rodaków nauczyć dobrej uprawy roli i oszczędności w gospodarstwie, napisał w tym celu wiele stosownych książek, jak na przykład o rolnictwie, o pszczelnictwie, o hodowaniu drzew owocowych, o uprawie ogrodów warzywnych, o ziołach leczniczych i wiele innych. Czego nie mógł ogłosić w książkach, to publikował w różnych pismach polskich, jak np. w "Przyjacielu Ludu". Zupełnie jego dziełem było założenie gazet: "Telegraf Górnośląski" i "Przewodnik Wiejski", wychodzących w latach 1848 i 1849. W tych gazetach usiłował uświadomić narodowo lud górnośląski.

ANTRYJ.PL
redaktor naczelny - Zbigniew Markowski
adres redakcji: Nakło Śląskie, ul. Sienkiewicza 7