WICE: DZIENNIK "SIEDEM GROSZY", KATOWICE 1938

NIEPOROZUMIENIE
Staroświecko ubrana dama zajeżdża do hotelu i prosi o pokój. Portier poleca boyowi zaprowadzić klientkę na trzecie piętro. Wchodzą do windy. Dama żachnęła się i woła: — Pod żadnym warunkiem nie wezmę tego pokoju! Cóż to, myślicie, że będę wyrzucała pieniądze na taki kojec bez okna i z jedną ciasną kanapką? Traktujecie mnie, jak przyjezdną z zabitej deskami prowincji?

PSEUDONIM
— Słuchaj Icek, wymyśl dla mnie jakiś pseudonim.
— A ty potrzebujesz pisać powieść?
— Nie, ja potrzebuję podpisać weksel.

KOBIECA LOGIKA
— Najdroższy!... Mądry zawsze głupiemu ustąpi; ustąp więc teraz i kup mi tę piękną suknię.

ZEMŚCIŁ SIĘ
On: — Jak pani sądzi czy kiedyś nauczy się pani mnie kochać?
Ona: — Sądzę, że nigdy.
On: — Ja też tak sądziłem. Pani jest już za stara do nauki.

PIJAK
Zagazowany jegomość przygląda się na ulicy odbiciu księżyca w kałuży deszczowej:
— Do diabła — księżyc! Ale w jaki sposób dostałem się tak wysoko?!

ODPOWIEDŹ
— Czemu oskarżony siedział trzy miesiące w więzieniu?
— Bo nie chcieli mnie wcześniej wypuścić

ZAUFANIE
W aptece: — Ma pan jakiś środek przeciw kaszlowi?
— Niejeden. Jaki pan sobie życzy?
— Najlepiej będzie, gdy zakaszlę. Może wówczas będzie pan wiedział, jakie lekarstwo będzie dla mnie najodpowiedniejsze.

BARDZO SŁUSZNE
Dr. Choróbski wyjeżdża na letni odpoczynek do Zakopanego. Na dworcu żegnają go znajomi.
— A co będzie z pacjentami?... — pyta jeden z przyjaciół.
— Trudno! — odpowiada lekarz — Trzeba żyć i dać innym żyć!
DOMYŚLIŁ SIĘ
- Kochanie, skąd dowiedział się twój ojciec, że jechaliśmy wczoraj autem na spacer?
- Głuptasku! Pamiętasz, że przejechaliśmy wczoraj jednego grubego pana?
— No, to był właśnie mój ojciec!

GASTRONOMIA
Gość wchodzi do restauracji.
— Co macie dziś na obiad? — zwraca się do kelnera.
— Kurczęta, proszę pana... — Młode? —No, tak... mniej więcej... w średnim wieku!..

NIEPOROZUMIENIE
Szeregowiec Gomułka melduje się u porucznika i prosi o urlop, bo chciałby się ożenić. Pan porucznik jest właśnie w dobrym humorze.
— A macie już dziewczynkę, Gomułka? Następuje długa chwila ciszy. Porucznik powtarza pytanie, a szeregowiec Gomułka odpowiada wreszcie zawstydzony: — Nie, panie poruczniku, tylko chłopca.

HIGIENA
— To skandal, w jakim stanie pozostawia pani mieszkanie! Wanna jest zupełnie dziurawa!
- To nie moja wina. Wanna była taka jeszcze przed dwoma laty, gdy się tutaj sprowadziłam.

POSTĘPOWANIE SPADKOWE W SOWIETACH
Spośród siedmiu starych przywódców bolszewickich, o których wspomniał z uznaniem Lenin w swym testamencie, pozostał już tylko jeden: Stalin. Inni zostali rozstrzelani lub też mogą tego oczekiwać w bliskiej przyszłości. Nie darmo Stalin sam się nazywa wykonawcą testamentu Lenina.

UCZUCIE I WIARA
— Ty jesteś pierwszym mężczyzną, którego kocham.
— Wierzę ci, najdroższa.
— Jesteś zarazem pierwszym mężczyzną, który w to wierzy.

GROŹBA
— Karolku — woła zrozpaczoną młoda małżonka — jeśli mi natychmiast nie kupisz nowej sukienki skoczę do wody. Karol uśmiecha się pod wąsem, otwiera drzwi i woła: — Kasiu, proszę przygotować łazienkę, pani chce wziąć kąpiel.

ZNAWCA
Panna Tosia dostała od krewnych pierścionek z brylantem. Uradowana pokazuje piękny prezent znajomym.
— To nie jest prawdziwy brylant — konstatuje ktoś.
- Co, nieprawdziwy? Czy pan się zna na brylantach?
— Nie, na brylantach się nie znam, ale za to znam się na krewnych.
 
ROZSĄDNY ZYGMUŚ
Zygmuś odmawia swą modlitwę wieczorną przed pójściem spać.
— Módl się głośno, kochanie — mówi mama, wcale cię nie słyszę...
— Przecież ja wcale z tobą nie rozmawiam, mamusiu, tylko z Bozią...

BEZ PIĄTEJ KLEPKI
Dwaj wariaci siedzą nad brzegiem Wisły.
— Swoją drogą, jak to dobrze, że na świecie jest woda! — odzywa się jeden.
— Gdyby nie było wody, nie można by uczyć się pływać!
— Tak — odpowiada drugi. — Pomyśl, ile ludzi by wtedy tonęło!

ANTRYJ.PL
redaktor naczelny - Zbigniew Markowski
adres redakcji: Nakło Śląskie, ul. Sienkiewicza 7