ANTRYJ - PRZEDSIONEK DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY CHCĄ POZNAĆ I POLUBIĆ GÓRNY ŚLĄSK

CAMERATA SILESIA

Widząc na plakacie zwyczajowy dopisek widniejący tuż pod nazwą zespołu - „Zespół Śpiewaków Miasta Katowice” chyba powinniśmy wykonać grymas niezadowolenia. Niby Katowice metropolią są, niby nobilitują, niby wszystko formalnie się zgadza (bo pod egidą miejską chór działa), ale... to chyba za mało. Bardziej na miejscu byłaby raczej opinia nieżyjącego już wybitnego kompozytora, wieloletniego rektora dzisiejszej katowickiej Akademii Muzycznej - Henryka Mikołaja Góreckiego, który nazwał zespół jedynym polskim chórem liczącym się w świecie. Camerata Silesia jednak na skróty nie chodzi o czym świadczy z premedytacją wybrany profil repertuarowy: to muzyka sprzed epoki klasycyzmu oraz utwory napisane w XX wieku.

Gdyby inny - nawet niezwykle profesjonalny - chór świadomie zrezygnował z prezentacji najpopularniejszej, najlepiej osłuchanej części światowego dorobku muzycznego – byłby zgubiony. Na śpiewakach z Katowic utrwalone mody nie robią jednak żadnego wrażenia, są trochę jak dobre dziecko opisywane przez stare, mądre śląskie babcie – potrafią dobrze bawić się każdą zabawką. Czy będzie to utwór sprzed wieków odnaleziony w jasnogórskim lub gnieźnieńskim archiwum, czy będzie to tradycyjny, czarny śpiew gospel – zawsze zabrzmi przepięknie, niesłychanie i fascynująco. Fascynacja Cameratą nie jest jedynie udziałem widzów: zachwycony brzmieniem chóru czołowy polski trębacz jazzowy -Tomasz Stańko sam ułożył repertuar wspólnego koncertu, Krzysztof Penderecki nie wyobrażał sobie światowych wykonań „Polskiego Requiem”, „Siedmiu Bram Jerozolimy i Pasji Łukaszowej” bez katowickiego chóru. Wiele utworów powstało specjalnie dla Cameraty – wśród kompozytorów składających taki ukłon zespołowi był również wspomniany Henryk Mikołaj Górecki.

A jak oni to robią? Podobno tajemnica brzmienia – którego przez długi jeszcze czas nie będzie mógł oddać żaden film i żadne nagranie fonograficzne – tkwi w zestrojeniu głosów. Kilkunastu wykonawców dobrano bowiem nie tylko według kryterium artystycznego, lecz również tak, by wspólnie tworzyli jeden, idealnie sharmonizowany instrument. Może źródłem sukcesu w przypadku muzyki dawnej jest wierność oryginałowi, bo Camerata utwory takie wykonuje zawsze w maksymalnej zgodzie zarówno z zapisem kompozytorskim, jak i duchem epoki. W dodatku – także z dbałością o użycie tradycyjnych, historycznych instrumentów. A może – jak w przypadku wielu muzycznych przedsięwzięć – za klasą zespołu stoi jego spiritus movens: założycielka (w 1990 roku), dyrygentka i osoba odpowiedzialna za dobór repertuaru – Anna Szostak. To niezwykła postać polskiej chóralistyki, posiadaczka habilitacji w zakresie dyrygentury, zdobywczyni przelicznych nagród, autorytet świata muzyki, przedstawicielka umuzykalnionej rodziny (basem w chórze jest jej mąż, sopranistką – siostra, często z chórem występuje syn – Wojciech Myrczek, laureat Shure Montreux Jazz Voice Competition w 2013 roku).

Chór spotkać można w najbardziej prestiżowych salach koncertowych świata: Palais de Beaux Arts w Brukseli, Gran Teatro La Fenice w Wenecji, rzymskim Parco della Musica, amsterdamskim Concertgebouw, Mei Lanfang Theatre w Pekinie no i oczywiście na Górnym Śląsku. Można też zaopatrzyć się w którąś z kilkudziesięciu płyt wydanych, choć nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z żywym zespołem i jego żywą muzyką: muzyką z Górnego Śląska.

ANTRYJ.PL
redaktor naczelny - Zbigniew Markowski
adres redakcji: Nakło Śląskie, ul. Sienkiewicza 7