fb.jpg    youtube.jpg    g_plus.jpg 


 



ŹRÓDŁA
JÓZEF PIERNIKARCZYK: PODZIEMIA TARNOGÓRSKIE
1937

Górnictwo kruszcowe koło Tarnowskich Gór sięga czasów niepamiętnych. Historyczne górnictwo tej okolicy dzieli się na 3 okresy. Pierwszy, to okres, w którym Piastowie eksploatowali w ciągu drugiej połowy średiowiecza łatwo dostępne minerały w ziemi bytomskiej. Drugi okres przypada na czasy nowożytne, kiedy zwłaszcza w wieku XVI górnictwo tarnogórskie osiągnęło szczyt swego rozwoju. Trzeci okres przypada na czasy przełomowe, kiedy rozpoczęła się nowa epoka z chwilą wprowadzenia do górnictwa i wogóle całego przemysłu maszyny parowej i nowoczesnej techniki. Tarnowskie Góry były tem miejscem, gdzie w górnictwie i hutnictwie zastosowano po raz pierwszy na kontynencie te nowe siły, maszyny ogniowe, sprowadzane początkowo z Anglji.

Na uwagę zasługuje, jednak fakt, że nie sama nowoczesna technika i maszyna pokonała tutaj najważniejsze trudności w górnictwie, ale odwieczne pokonywanie i wyzyskiwanie sił przyrody zapomocą mięśni ludzkich stało się wzorem naszych przodków, którzy też ostatecznie odnieśli zwycięstwo nad przemożnym żywiołem, wodą. Dopiero bowiem wybicie długich, ciągnących się kilometrami, głębokich sztolni, rozwiązało ostatecznie kwestję należytej eksploatacji kopalń kruszcowych koło Tarnowskich Gór. Maszyny parowe, ściągające wodę, stały się wówczas zbędnemi w tem górnictwie i mogły być użyte gdzieindziej. Przeprowadzenie sztolni było tak wielkiem dziełem, że jeszcze dziś stajemy zdumieni na widok tych olbrzymich wysiłków i prac gigantycznych dawnych polskich górników górnośląskich. Nie licząc olbrzymiej sieci, całych labiryntów różnych chodników, komór, olbrzymich hal, kraterów, szybów, szybików, wodospadów, mierzymy długość sztolni żeglowych na przeszło 20 km.

W Tarnowskich Górach w roku 1937.
Józef Piernikarczyk
Sztolnie służyły dwojakim celom: odprowadzały wody i dostarczały powietrza. Często znajdowano na poziomie sztolni kruszce, słowem, dostęp do nich stawał się łatwiejszym, gdyż rozjeżdżanie na boki i wgłąb przyczyniało się do rozbudowy podziemi.
 
Przy budowie sztolni potrzeba było więcej ludzi i pieniędzy; stąd przeprowadzanie ich oddawano pojedyńczym lenszofnikom albo tovvarzystwom. W górnictwie górnośląskiem miały zastosowanie różne sposoby odprowadzania wody z czeluści kopalnianych. Brano wzory z sąsiednich krajów i używano własnych doświadczeń. Prawdziwego przewrotu w górnictwie dokonało wzięcie udziału w niem obcych gwarków. Bieda, trudności eksploatacyjne, głębsze szyby, odwadnianie, przewietrzanie i t. p. zmuszało, że uciekano się do zamożnych, obcych panów. Żegluga górnicza, to także właściwość wyjątkowa w górnictwie. Często sztolnie, któremi odpływała woda, były używane jako drogi transportowe. W łodziach przewożono urobek z przyległych kopalń. Do prac takich używano nieraz słabszych robotników, chłopców i t. d.
 
Już w ustawie górniczej z r. 1528 jest w artykule 4 mowa o głębokich sztolniach, prawdopodobnie jednak odnosi się do tych, które dopiero budować zamierzano, gdyż owa stara sztolnia, o której protokuł z przesłuchów z r. 1574 wspomina, i która miała być przeprowadzona do Srebrnej Góry, a ujście miała mieć w Blechówce koło Stroska, jak i ta, o której pochodzi wzmianka z r. 1675, i która miała się kolo Stolarzowic znajdować, nie może być uważana za głęboką i prawdopodobnie były to tylko próby dokonywane w starszych okresach górnictwa.
 
O korzyściach sztolni w górnictwie wiedziano już przy otwarciu tarnogórskiego górnictwa, lecz doświadczenie wnet wykazało, że przy znacznej długości można tylko niewielką głębokość osięgnąć, i że spowodu kurzawki tylko wielkiemi kosztami da się uzyskać jakieś dodatnie wyniki. Niektórzy spodziewali się bardzo wiele po tych kosztownych środkach pomocniczych górnictwa. Szczególnie wiele sobie obiecywano z dwóch tarnogórskich sztolni, św. Jakóba i Krakowskiej, zwłaszcza górmistrz Mann zaliczał się do tych, którzy wierzyli, że z pomocą sztolni tych będzie stworzone potężne kopalnictwo.
 
Miała istnieć ustawa o sztolniach z r. 1544, ale już w dawnych czasach nie zdołano jej odszukać. Posługiwano się nową z r. 1553, z której można poznać dawny ustrój górniczy. Znalezione wiadomości o sztolniach, które od r. 1526 w ruchu były, są bardzo skąpe, i tylko najważniejsze z nich można tutaj wymienić. W kwietniu 1557 r. donosi starosta górniczy margrabiemu, że Krakowianin Jan Paczka usiłuje osuszyć odwadniarką konną zatopione kopalnie w Sowicach.


ANTRYJ.PL
redaktor naczelny - Zbigniew Markowski
adres redakcji: Nakło Śląskie, ul. Sienkiewicza 7

KONTAKT

tel.: 32 284 36 85